Kultura

Jaś Kapela

Świat byłby lepszy, gdyby niektóre osoby umarły

“Usłyszałem, że mam niedojebanie mózgowe i jestem idiotą, jakiego ludzie do tej pory nie widzieli. Ja jestem dość wrażliwą osobą i rusza mnie to czasem, ale wydaje mi się, że jeśli ludzie życzą ci śmierci, to trzeba znaleźć dystans i nie przejmować się za bardzo.”

Rozmawia: Anna Jastrzębska
Zdjęcia: Anna Janowska

WEMEN: Nie myślałeś nigdy o tym, by wyjechać z Polski?
JAŚ KAPELA: Sporo osób mi tego życzy i mnie do tego namawia. „Jak ci się tu nie podoba, to dlaczego nie wyjedziesz?”. Ale ja uważam, że jeśli mi się nie podoba, to będę robić wszystko, żeby było lepiej. Nie będę wyjeżdżał. To jest mój kraj. Tu się urodziłem. Piszę po polsku. Chcę mieszkać w Polsce.

Jaś Kapela – pół kurwy, pół cwela. To jeden z wielu obraźliwych komentarzy, które otrzymałeś. Nie dotykają cię one?
Z pewnością mnie dotykają, bo ile razy możesz słuchać, że jesteś debilem, złym człowiekiem, który powinien sobie zrobić aborcję. To jest kolejny argument prawicowców, którzy ogólnie są przeciwnikami aborcji, ale mi ją zalecają. Co w wieku lat 32 jest dosyć trudne do wykonania.

Ale jeszcze nie dostałeś komentarza, że jesteś tak zdeformowany, że w zasadzie to powinna być formalność?
Jak to nie? Dostałem. Usłyszałem, że mam niedojebanie mózgowe i jestem idiotą, jakiego ludzie do tej pory nie widzieli. Ja jestem dość wrażliwą osobą i rusza mnie to czasem, ale wydaje mi się, że jeśli ludzie życzą ci śmierci, to trzeba znaleźć dystans i nie przejmować się za bardzo. Co jest przykre, bo ja w sumie śmierci nikomu nie życzę. Chociaż uważam, że świat byłby lepszy, gdyby niektóre osoby umarły.

Jas Kapela, zdj. Anna Janowska

Bez kogo świat byłby lepszy?
Bez Jarosława Kaczyńskiego.

I?
Donalda Trumpa.

I jeszcze kogo?
Nie zabijałbym nikogo (śmiech), ale fakt, że w zasadzie pół świata jest w posiadaniu 300 rodzin, bardzo mnie boli. Dziwi mnie, że w świecie, w którym ludzie umierają z głodu, można mieć tak gigantyczne majątki i opływać w zbytki. Jakiś czas temu czytałem książkę „Głód” Martina Caparrosa. Autor jeździ po różnych krajach, spotyka wielu ludzi. Pewnego razu pyta przypadkową kobietę, jakie ma największe marzenie. Co by chciała mieć, żeby być szczęśliwą. Ona odpowiada, że krowę. Ale gdyby mogła mieć wszystko, co by chciała? Dwie krowy. Dziś świat jest naprawdę w stanie wyżywić całą populację, a jednocześnie z przyczyn polityczno-gospodarczych nie robimy tego, bo się nie opłaca. Amerykanie teraz wylewają mleko, bo nie ma komu go przejeść. Ale nie wyślą go tam, gdzie by się przydało, bo nie dostaną za to kasy. 800 mln ludzi na świecie codziennie zastanawia się, czy będzie miało jutro czym nakarmić dziecko…

Czuję, że zbliża się temat uchodźców.
Oczywiście. Tak się chwalimy tą polską gościnnością. Chcemy się promować na świecie jako fajny kraj. To zróbmy coś fajnego. Przyjmijmy uchodźców. Mamy bardzo długą historię migracyjną. Odwdzięczmy się za to, że kiedy w różnych momentach historii potrzebowaliśmy wsparcia, otrzymywaliśmy je. To dobrze, że mieliśmy wielkich bohaterów. Ale dziś liczy się to, co dziś. A obecnie wyłażą z nas potworne kompleksy. To jest takie polskie: „patrzcie, jacy jesteśmy biedni i skrzywdzeni”. A przecież nie jesteśmy teraz tacy biedni. Należymy do trzydziestu najbogatszych państw na świecie. Oczywiście, jest też w Polsce bieda. Mnóstwo ludzi żyje za 1200 czy 1600 zł miesięcznie. Ale jednocześnie jako społeczeństwo nie jesteśmy aż tak ubodzy, żeby się z kimś nie podzielić!

Wydaje ci się, że robisz potrzebne rzeczy?
Tak, bo walczę o bardziej równościowe społeczeństwo. Pracuję w organizacji społecznej, która działa na rzecz edukacji, kultury i tego, żeby w Polsce żyło się lepiej. No, może nie rasistom i nacjonalistom, ale ogółowi – tak. Piszę teksty skupiające się na tematach społecznych, istotnych, jak mi się wydaje. Od wielu lat działam na rzecz tego kraju.

Jas Kapela, zdj. Anna Janowska

Sporo wywiadów ostatnio udzieliłeś.
Po tym, jak zostałem skazany za lekceważenie Narodu Polskiego za zaśpiewanie hymnu polskiego ze zmienionym tekstem (tak, by zachęcał uchodźców do osiedlania się w Polsce – przyp. red.), rzeczywiście chyba codziennie udzielałem jakiegoś wywiadu.

Lubisz, jak się o tobie mówi?
Oczywiście, że lubię. Wydaje mi się, że mam coś ważnego do powiedzenia i fajnie, że ktoś chce o tym usłyszeć. Na pewno jest to również trochę narcystyczne i jakoś mnie łechce. Trochę mi tylko przykro, że jak wydałem ostatnio moją książkę „Dobry troll”, której poświęciłem znacznie więcej pracy i wydaje mi się, że poruszyłem w niej więcej ważnych wątków, to nie było takiego zainteresowana. A piosenka, którą nagraliśmy w godzinę w słabej jakości…

I nienajlepszej tonacji! (śmiech)
No właśnie… chwyciła. Ale to też jest ważna sprawa. Wydaje mi się, że skazywanie ludzi za twórcze przerabianie na przykład hymnu – czyli działalność artystyczną – jest cenzurą. A ja jestem gotów walczyć o wolność słowa w tym kraju. Mam adwokatów chętnych, by mnie bronić.

Jak wpadłeś na to, by złożyć wniosek do Andrzeja Dudy o ułaskawienie?
Kolega mi podpowiedział. Jest precedens, że Mariusz Kamiński został ułaskawiony, choć nie został skazany prawomocnym wyrokiem sądowym. Ja co prawda miałem zapłacić 500 zł, ale byłem w podobnej sytuacji, więc pomyślałem, że będzie śmiesznie, jeśli również poproszę o ułaskawienie.

Jas Kapela, zdj. Anna Janowska

Ty i to twoje „śmieszkowanie”…
Lubię żartować. Uważam, że śmiech jest jakimś rozwiązaniem. Niestety wiele osób traktuje wszystko serio i nie ma dystansu, więc jeśli sobie żartuję, to włącza im się ból dupy.

Masz z tego fun? Że wkurzasz „poważnych” ludzi?
Na pewno mnie to jakoś bawi. Trudno traktować poważnie prawicowców, którzy przychodzą do mnie na Facebooka i mówią mi, co mam robić, albo po prostu mnie obrażają.

Ale trochę się „podkładasz”. Z jednej strony mówisz o poważnych problemach, na przykład o uchodźcach, z drugiej – opowiadasz w wywiadach, jak to cię mama nie przytulała.
Nie wstydzę się tego. Zresztą uważam, że za mało jest na świecie miłości, dobroci, przytulania.

Ale co to ma wspólnego z twoją mamą? Przecież to kwestie prywatne.
Prywatne, ale też społeczne. Bo są na świecie kultury, w których jest więcej niż w Polsce dotyku, otwartości…

Przykład?
Nie wymienię teraz żadnego kraju, ale mam wrażenie, że jak wyjeżdżam za granicę, to ludzie są bardziej serdeczni, uśmiechnięci. Nawet jeśli nigdzie tak nie ma i to jest tylko złudzenie, to wydaje mi się, że byłoby dobrze, gdybyśmy żyli w bardziej empatycznej kulturze, w której jest więcej miłości.

Piękne masz te ideały. Serio w nie wierzysz?
Tak, wierzę we wrażliwość, w tolerancję, empatię, otwartość i tak dalej. Uważam zresztą, że empatia i troska leżą u źródeł powstania cywilizacji. Gdybyśmy o siebie nie dbali, to byśmy się najzwyczajniej na świecie pozabijali. Chociaż czasami ludzie mi wytykają, że walczę o to, byśmy byli dla siebie milsi, a sam wielu osobom dopierdalam. No, ale staram się to robić rzeczowo, nie obrażać ludzi bez powodu.

Jas Kapela, zdj. Anna Janowska

Czasem zdarza ci się nie trafić z żartem czy prowokacją.
Pewnie tak, ale co konkretnie masz teraz na myśli?

Choćby aferę z koksem i Borysem Szycem. To dzięki niej trafiłeś na Pudelka. (śmiech)
Bycie na Pudelku mi nie przeszkadza. Choć oni się na mnie trochę obrazili. Bo po tym, jak rozpętała się afera, agentka Szyca mi groziła. Miałem wszystko nagrane i mogłem to opublikować, ale jednak tego nie zrobiłem.

Dlaczego?
To była stresująca sytuacja. Trochę nie chciałem dalej ciągnąć tej afery, a trochę się bałem, że sprawa skończy się w sądzie, więc lepiej zachować nagranie na potrzeby ewentualnego procesu.

Czy przy całym tym swoim śmieszkowaniu jesteś depresyjny?
Trochę jestem. Zawsze byłem smutny, lubię smutne piosenki… (śmiech)

Płaczesz przy nich?
Czasem mi się zdarza.

Kiedy ostatnio?
Nie pamiętam. Ale tak, mam takie momenty, że wydaje mi się, że wszystko jest bez sensu.

Chodziłeś kiedyś na psychoterapię?
Nie, ale jak byłem strasznie młody, miałem pewnie 14 lat, to rodzice wysłali mnie do psychologa. Popłakałem się, nie było fajnie, więcej razy nie poszedłem. Z kolei parę lat temu wydawało mi się, że mam depresję. Splot trudnych sytuacji, już naprawdę nic mi się nie chciało, uznałem, że może muszę się leczyć. Wybrałem się do psychiatry. W ramach NFZ. Posiedziałem z pół godziny w kolejce z prawdziwymi wariatami i stwierdziłem, że chyba jednak nie jest ze mną tak źle. No ale w końcu wszedłem do gabinetu, zacząłem opowiadać psychiatrze, że świat jest zły i zmierza ku zagładzie. Usłyszałem, że nie mam depresji, tylko problem ze światopoglądem. I że powinienem ewentualnie pójść na terapię uzależnień.

Od?
Alkoholu, narkotyków. Nie wiem, może rzeczywiście powinienem. Ale póki co, radzę sobie, chodzę do pracy, funkcjonuję. Chociaż kolega ostatnio mi uświadomił, że nie powinienem pić alkoholu po siłowni. Bo alkohol ścina białko i mięśnie nie rosną.

Jas Kapela, zdj. Anna Janowska

Jesteś ostatnią osobą, którą bym podejrzewała o to, że chodzi na siłownię.
Chodzę. Staram się trzy razy w tygodniu. Choć jakoś bardzo się do tego nie przykładam, to lepiej się czuję, jak poćwiczę. Endorfiny się wydzielają, jestem silniejszy. No i oczywiście chcę mieć lepszą sylwetkę!

Przygotowujesz się na łomot od ludzi, którzy wysyłają ci pogróżki?
Nie, choć dostaję sporo gróźb czy nieprzyjemnych komentarzy w internecie, nigdy nic takiego mi się na ulicy nie zdarzyło. Być może po prostu obracamy się w innych kręgach – nacjonaliści pewnie nie chodzą na brutaże i bankiety. (śmiech)

Wiem za to, że miałeś nieprzyjemności z policją.
Policja zazwyczaj jest miła. Ale raz miałem sytuację, że mnie zawinęli na dołek. Wcześniej się odbyło jakieś szarpanie, a kiedy się przewracałem, niechcący kopnąłem strażnika miejskiego w brzuch. Potem miałem sprawę za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza na służbie. W izbie wytrzeźwień też nie było miło. Zdarli ze mnie ubranie, bo za wolno się według nich ruszałem. Nie chcieli mi dać wody, a jak już wychodziliśmy i się rozglądałem, policjant mi powiedział: „Krok w bok, strzał w potylicę…”. To było dosyć absurdalne.

Na ilu protestach byłeś wczoraj?
Na dwóch: Stop TTiP. I przeciwko rasizmowi.

Masz czas robić coś jeszcze poza protestowaniem?
Dużo pracuję. Mam etat w Krytyce Politycznej, piszę przynajmniej jeden tekst w tygodniu. Czasem więcej. Poza tym zajmuję się wydawnictwem, to są sprawy bardziej produkcyjne. No i zacząłem pisać nową książkę.

O czym?
Nie wiem, czy mogę zdradzać, bo jeszcze ktoś mi ukradnie pomysł (śmiech).

No powiedz.
Chcę napisać o mięsie i weganizmie. To jest temat, który mnie ostatnio interesuje. Jak to jest, że zjadamy czujące istoty, a sprzeciwiamy się abortowaniu płodów, zdeformowanych, uszkodzonych, które nie czują.

Protesty, wywiady, bankiety, imprezy… Chce ci się jeszcze pisać?
Nie zawsze, ale lubię pisać. Dość łatwo mi to przychodzi. Wiadomo, że czasem się nie ma weny, ochoty i siły. Dzisiaj też mi się nie chce, a muszę wrócić do domu i pisać. Mam też sztukę teatralną do poprawienia. O Tinderze.

Jas Kapela, zdj. Anna Janowska

O proszę. Prowadziłeś „badania terenowe”?
Tak jakby. Sporo czasu i wysiłku zjada to romansowanie. Czasem jest tak pochłaniające, że brakuje czasu na pracę. No, ale kiedy myślałem o tym, żeby skasować Tindera, to nie mogłem, bo był mi potrzebny do pracy. (śmiech)

Masz jakąś strategię tinderową?
Na początku, jak założyłem Tindera, to pisałem „Cześć, co tam, idziemy na randkę?” Ale prawie nikt mi nie odpisywał. Dość szybko zorientowałem się, że zazwyczaj dziewczyny mają mnóstwo par na Tinderze, więc trzeba się jakoś wyróżnić z tłumu.

No i jak się wyróżniasz?
Mam tę przewagę, że jestem Jasiem Kapelą, więc część osób pewnie mnie kojarzy.

A ty przypadkiem nie masz dziewczyny?
Spotykam się z kilkoma, ale z jedną najbardziej. Ja w sumie teraz nie chcę mieć dziewczyny, stałego związku. Ona też, więc się po prostu spotykamy.

Słyszałam, że nie chcesz też mieć rodziny i dzieci.
Tak, uważam, że jest za dużo ludzi na świecie. I dzieciaków, które nie mają domów. Więc myślę, że jeśli ktoś naprawdę chce mieć dziecko, to powinien je adoptować z sierocińca.
Poza tym wczoraj odwiedziła mnie siostra z dzieciakami, to był po prostu jakiś sajgon, czułem się jak po „afterze” w domu. Dzieci zajmują strasznie dużo czasu, który wolałbym poświęcić jednak na coś innego.


Jaś Kapela (ur. 1984) – pisarz, poeta, publicysta Krytyki Politycznej. Autor dwóch książek z wierszami (“Reklama” oraz “Życie na gorąco”), trzech powieści (“Dobry troll”, “Stosunek seksualny nie istnieje” oraz “Janusz Hrystus”) i zbioru felietonów “Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu”.  

Spodobał się artykuł? Podziel się z innymi!