Biznes

Tomasz Saweczko

Tekst o penisie? Faceci zawsze w to klikną

Dlaczego polscy mężczyźni zaczęli o siebie dbać, czego dziś chcą od kobiet, dlaczego nie proszą o pomoc i czego jeszcze nie wiedzą o swoim penisie? Tomasz Saweczko autor jednego z najpopularniejszych w Polsce blogów – „Facetem jestem i o siebie dbam” przez ostatnie cztery lata dowiedział się o polskich mężczyznach tyle, że grzechem byłoby nie zapytać…

Rozmawia: Monika Sobień
Zdjęcia: Anna Pleń

WEMEN: Czy polscy faceci nadal noszą skarpety do sandałów?
TOMASZ SAWECZKO: Moim zdaniem niewiele się zmienia. Chociaż mówi się, że faceci dziś i dwadzieścia lat temu, to niebo a ziemia. Najczęściej widzę skrajne podejścia: albo faceci są wypindrzeni, albo tak niechlujni, że nie da się na to patrzeć.

No a hipsterzy? Przecież i zadbani, a i nie tacy lalusie…
Zupełnie nie czuję hipsterstwa. To całe podkręcanie wąsów uważam za robienie karykatury z mężczyzny. I śmieszy mnie gadanie, że bardzo modna teraz broda, to taki powrót do prawdziwej męskości. Faceci zawsze mieli zarost, nikt im go nie ukradł i do niczego nie trzeba było wracać. Ale przy okazji jak grzyby po deszczu wyrosły różne marki kosmetyków do brody. I niektórzy nad tą brodą spędzają więcej czasu, niż ja bym spędzał nad fryzurą, gdybym ją miał. (śmiech)

anna plen saweczko1

Jesteś taką męską szafiarką?
Nie. To by było upokorzeniem, gdyby tak odbierano mnie i mój blog.

To co to znaczy, że facet ma o siebie dbać?
Ludzie różnie to interpretują. Moim zdaniem to kompleksowe pielęgnowanie swojego zdrowia, wyglądu, ale też wewnętrzna praca nad sobą. Sfera psychologiczna faceta to bardzo ważny aspekt dbania o siebie. Dlatego tak chętnie poruszam go na blogu.

I jesteś w tym chyba pionierem…
Tak, bo utarło się, że porady psychologiczne, te dotyczące relacji, emocji, kondycji umysłu, są tylko dla kobiet. Tak samo było kiedyś z modą, czy kosmetykami.

Piszesz na wiele tematów. Które rzeczy współczesnych facetów najbardziej interesują? Na co zawsze klikają?
Na przyrodzenie. (śmiech) Ale mówiąc serio, jeśli napiszesz tekst o penisie – na pewno się kliknie. To jest temat, który zawsze facetów interesuje. Zwłaszcza jeśli podaję jakieś ciekawostki w formie: „5 rzeczy, które musisz wiedzieć o swoim sprzęcie”.

Czyli edukujesz o ważnych sprawach. Popieram. (śmiech)
Żebyś wiedziała. Artykuł, o którym wspomniałem okazał się być bardzo pożyteczny. Jeden z moich czytelników znalazł w nim informacje o objawach raka prącia. W życiu o tym nie słyszał, ale symptomy, które zauważył u siebie, wydały mu się zbieżne z tym, co znalazł w moim tekście. Napisał do mnie prywatną wiadomość. Poradziłem mu, żeby poszedł do lekarza i faktycznie okazało się, że miał ten nowotwór. My, mężczyźni lubimy trudne rzeczy ignorować, zamiatać pod dywan, bo przecież samo przejdzie. Gdyby ten facet nie poszedł wtedy do lekarza, za pół roku być może byłoby już dla niego za późno…

A oprócz penisa. Co jest jeszcze interesujące dla polskich facetów?
Klatka piersiowa i brzuch. (śmiech) Ale klatka piersiowa jeszcze bardziej niż brzuch. To ulubiona część ciała facetów. Chyba każdy marzy o tym, żeby miał ją uformowaną i umięśnioną. Brzuch jest na drugim miejscu. Za to nogi prawie żadnego nie interesują. Kiedy piszę teksty o tym jak trenować klatkę piersiową, to zawsze jest olbrzymie zainteresowanie.

No a relacje? Mężczyźni nie chcą klikać na artykuły o tym „jak stworzyć szczęśliwy związek”?
Klikają. Zwłaszcza ci, którzy mają złamane serce. Piszą też do mnie. Opisują historie życia i że „to zła kobieta była”. (śmiech)

Nie wstydzą się pisać, że zostali porzuceni?
Faceci piszą do mnie o swoich problemach emocjonalnych, często kończąc list zdaniem, że nie mieli tego komu powiedzieć. Łatwiej obcemu niż koledze. Bo to zawsze jest przyznanie się do jakiejś słabości, lęku, doła, czasem nawet depresji. Nam naprawdę nie przychodzi to łatwo. To trochę jak z tym męskim chodzeniem do lekarza – większość zgłasza się wtedy, kiedy już prawie umiera. Podobnie jest nam cholernie trudno przyznać się przed sobą, że coś nam się nie udało, że sobie nie radzimy, odczuwamy smutek, płaczemy, albo widzimy u siebie symptomy depresji. A nawet jeśli objawy są ewidentne, to mężczyźni naprawdę bardzo długo potrafią sami sobie „pomagać”, czyli kamuflować zły stan.

Dlaczego tak bardzo nie lubicie prosić o pomoc?
Bo przyjęcie pomocy dla wielu mężczyzn jest tożsame z porażką, poczuciem, że straciło się kontrolę i władzę nad swoim życiem. A to dla nas bardzo ważne.

anna plen saweczko2

A tematy o zdradzie? Są popularne na blogu?
Pojawiają się. Ale o tym jest trudno pisać do facetów. Bo kiedy piszę, że zdrada niekoniecznie oznacza odbycie stosunku seksualnego, to podnosi się larum: “o czym on gada?”. W polskiej kulturze jest zapisane, że dla faceta zdrada, to iść do łóżka z kimś spoza związku.

Próbujesz z nimi dyskutować? Mówić, że zdradzić można też emocjonalnie?
Staram się, ale zwykle wtedy padają stereotypowe argumenty w stylu: „prawdziwy mężczyzna to to”, a „prawdziwa miłość to tamto”. A ja nie lubię tych tzw. prawdziwych miłości, prawdziwych facetów i innych „prawdziwych” rzeczy. Bo to nic nie znaczy.

A co dziś znaczy męskość dla facetów?
Kiedyś zrobiłem o tym ankietę na blogu. I wyszło z niej, że męskość najczęściej kojarzy się facetom z opiekowaniem się kobietą, dbaniem o nią. Niezależnie od tego, że przecież nie każdy facet musi mieć kobietę, nie musi być w związku, w ogóle nie musi nikogo mieć. Więc stereotypy są nadal bardzo żywe w naszym społeczeństwie.

Nie mówili przypadkiem, że prawdziwy mężczyzna nie spędza w łazience dłużej niż 10 minut dziennie?
Zdarzały się odpowiedzi, że taki najprawdziwszy nie użyje nigdy kremu do twarzy. (śmiech)

Prowadzisz bloga dla facetów, ale czy czytają go też kobiety?
Bardzo dużo. Jakieś 30 procent wszystkich czytelników. Udzielają się na forum, chociaż zauważyłem, że wcześniej zwykle pytają czy mogą. (śmiech)

Po co tam zaglądają?
Działa to na prostej zasadzie marketingowej: kobiety często kupują swoim mężczyznom to, czego oni sami wstydziliby się kupić. W tym przypadku część z nich chce, żeby ich facet o siebie zadbał, więc szukają czegoś na ten temat, znajdują mojego bloga i kierują tam swojego partnera. I to jest dobry ruch z ich strony. Uważam, że takie kwestie wychowawcze, które kobiety stosują wobec facetów są bardzo potrzebne. Kobieta potrafi zmusić mężczyznę do wielu dobrych rzeczy. Rzadko zdarzają się przypadki beznadziejne, z którymi nie da się nic zrobić.

Dlaczego mężczyźni o siebie dbają?
Nie ma co się oszukiwać – z powodów seksualnych. Facet chce dobrze wyglądać na zdjęciach, które zamieszcza na Tinderze, chce być atrakcyjny gdziekolwiek, gdzie chodzi, żeby kogoś poderwać. Prawdopodobnie to właśnie dlatego większość wśród najbardziej zadbanych facetów stanowią single. Jak już zdobędzie kobietę, rośnie mu brzuch, bo traci swój cel.

A czy nadal pokutuje w Polsce mit, że jak facet o siebie dba, to „pewnie pedał”?
Oczywiście. Widać to zwłaszcza w komentarzach w internecie. Kilka lat temu, gdy przyszła moda na męskie dbanie o siebie, automatycznie kojarzyło się to z tak zwaną „gejozą”. W tej chwili to zależy od tematu, który się porusza. Jeżeli napiszę coś o kosmetykach, to od razu podnosi się gwałt, że „gejowskie”. Ale kiedy napiszę o treningu, to bardzo chętnie. O psychologii też ujdzie. Najgorzej z tymi urodowymi sprawami. One nadal mają silną konotację homoseksualną.

A dlaczego nie odpowiadasz czytelnikom na pytanie o swoją orientację seksualną?
Bo nie muszę odpowiadać na wszystkie pytania. Jak mnie zaczną pytać o długość mojego penisa, to też mam się spowiadać? Bo co? Bo jeśli nie odpowiem, to znaczy, że mały? Więc to, że nie odpowiadam nie oznacza wcale, że jestem gejem. Po prostu ustaliłem pewną granicę prywatności i trzymam się tego.

Być może „prawdziwi mężczyźni” chcą sprawdzić czy przypadkiem nie doradza im jakiś „homo niewiadomo”?
Muszą zaryzykować. (śmiech)

anna plen saweczko 3

Czego chce współczesny mężczyzna?
Świętego spokoju. Naprawdę. Bo żyjemy w dzikim pędzie. Wymaga się od nas odpowiedzialności na każdym polu, zaradności, sukcesu. Nie dziwię się, że facetom coraz częściej nawet nie chce się uprawiać seksu. Kariera, długotrwały stres, ciągłe „zderzanie” się z ludźmi drenuje nas z energii. Chcemy w końcu odpocząć, pobyć sami, mieć poczucie, że nikt nam „dupy nie zawraca”. Łatwiej utrzymywać męską przyjaźń, bo ta nie wymaga takiego nakładu czasu jak budowanie relacji z kobietą. W przyjaźni nie chodzi o czas, ale o lojalność.

A propos męskiej przyjaźni… Czy w jej kodeksie nadal stoi: „nie idę do łóżka z dziewczyną kumpla”?
Szczerze mówiąc nie wydaje mi się, że dziś jest to bezwzględnie przestrzegane. Mało kto ma skrupuły i nie jest już to świętą zasadą. Kiedy człowiek czegoś bardzo potrzebuje, to zawsze znajdzie uzasadnienie dla swoich czynów.

Dlaczego faceci coraz rzadziej chcą się wiązać na stałe? Nie mają z kim?
Dziś problemem nie jest to, że nie ma z kim. Problemem jest na kogo się zdecydować. Bo w dobie tysiąca serwisów i aplikacji randkowych mamy wybór jak w hipermarkecie. Nie chcesz brać jednej osoby na stałe, skoro możesz codziennie mieć kogoś innego. Nadmiar wyboru jest zgubny. Jeśli mężczyzna, zwłaszcza ten mieszkający w dużym mieście, widzi, że ma niemal nieograniczoną możliwość „skakania z kwiatka na kwiatek”, a alternatywą jest związać się na stałe z jedną, która zaraz będzie chciała ślubu, dzieci i zaciągania kredytu, to wygodniej mu jest mieć przelotne związki.

To znaczy, że mężczyźni już nie mają potrzeby stabilizacji?
Niektórzy mają. Ale dla coraz większej rzeszy facetów, tzw. działania doraźne są w stanie ją zatuszować. A do tego ciągłe bycie narażonym na bodźce z zewnątrz albo ją w nas wyniszcza, albo przesuwa w czasie.

Co was najbardziej drażni we współczesnych kobietach?
Histeryzowanie, prowokowanie napięcia i wymuszanie na nas domyślania się. Facet nienawidzi się domyślać. Bo jeszcze się za bardzo domyśli, albo źle domyśli i wymyśli coś niepotrzebnego. My potrzebujemy konkretu. Jak jesteś zła to powiedz, a nie obrażaj się, nie komplikuj, nie odgrywaj scen jak z telenoweli. Podobnie jest z kobiecą histerią. Gdy najmniejszy problem urasta do rangi końca świata. Faceci od tego uciekają.


Tomasz Saweczko (ur. 1987) – z wykształcenia matematyk, studiował też Kulturę Bliskiego Wschodu Starożytnego. Od czterech lat prowadzi najpopularniejszego w Polsce bloga dla mężczyzn – “Facetem jestem i o siebie dbam”. Co miesiąc czyta go 300 tysięcy Polaków.

Spodobał się artykuł? Podziel się z innymi!